Rozdział 3 :
- ha ha ha - przez pokój dobiegał przeraźliwy śmiech.
Róża chwyciła zasłony, a Krzyś parapetu.
- Nie, nie to nie możliwe!- krzyczała rozpalona Róża. Wyszarpała się, ale Krzyś był zatopiony w podłodze, do pasa.
- Uciekaj!
- Nie - odpowiedziała przestraszona Róża i podała Krzysiowi rękę. Wyciągnęła go. Wybiegli do salonu i schowali się za kanapę.
- Mówię ci Jagienko po raz setny, Krzysiu jej coś naopowiadał. Fakt że jest jedna z nawiedzanych ale...
- ... Ona ma już swój czas! Nie rozumiesz? Ona... trzeba ją chronić jak i Krzysia!
- Dobrze, dobrze. A co z Ewą?
Jagienka posmutniała.
- Nie wiem. Skąd miała bym wiedzieć? - Odpowiedziała i odeszła - Co wy tutaj robicie?.- Jagienka ledwo spytała , a dzieci już nie było. Róża weszła do pokoju i zaczynała zasypiać. Usłyszała kroki, chodził jakiś ludek ubrany jak książe, ale chodzi tyłem do Róży. Spogląda na niego, on się odwraca i... nie da się opisać jak się czuła Róża, jaki strach w niej szalał, gdy upiór z białą twarzą się odwrócił.
Miał na twarzy jedynie jeszcze czarne plamy.
- Ha ha ha ha! - usłyszała Róża. Znowu upiorna piosnka.
- Mam ciebie, dość! I czemu się tak głupio chichrasz? Chce spać dobranoc! - odpowiedziała zła Róża. Nie wiedziała jak się boi. Nie wiedziała z kim zadziera. Wiedziała że... chce spać.
- Tyyyyyyyyyyyyyy!
- Ja! Ja chce spać!
- Śmierć Ci!
Upiór zaczął czarować i ... Róża zaczeła... robić się starsza... Znowu pojawił się znak
- ha ha ha - przez pokój dobiegał przeraźliwy śmiech.
Róża chwyciła zasłony, a Krzyś parapetu.
- Nie, nie to nie możliwe!- krzyczała rozpalona Róża. Wyszarpała się, ale Krzyś był zatopiony w podłodze, do pasa.
- Uciekaj!
- Nie - odpowiedziała przestraszona Róża i podała Krzysiowi rękę. Wyciągnęła go. Wybiegli do salonu i schowali się za kanapę.
- Mówię ci Jagienko po raz setny, Krzysiu jej coś naopowiadał. Fakt że jest jedna z nawiedzanych ale...
- ... Ona ma już swój czas! Nie rozumiesz? Ona... trzeba ją chronić jak i Krzysia!
- Dobrze, dobrze. A co z Ewą?
Jagienka posmutniała.
- Nie wiem. Skąd miała bym wiedzieć? - Odpowiedziała i odeszła - Co wy tutaj robicie?.- Jagienka ledwo spytała , a dzieci już nie było. Róża weszła do pokoju i zaczynała zasypiać. Usłyszała kroki, chodził jakiś ludek ubrany jak książe, ale chodzi tyłem do Róży. Spogląda na niego, on się odwraca i... nie da się opisać jak się czuła Róża, jaki strach w niej szalał, gdy upiór z białą twarzą się odwrócił.
Miał na twarzy jedynie jeszcze czarne plamy.
- Ha ha ha ha! - usłyszała Róża. Znowu upiorna piosnka.
mogła byś uratować ich, lecz śmierć Ci....
- Mam ciebie, dość! I czemu się tak głupio chichrasz? Chce spać dobranoc! - odpowiedziała zła Róża. Nie wiedziała jak się boi. Nie wiedziała z kim zadziera. Wiedziała że... chce spać.
- Tyyyyyyyyyyyyyy!
- Ja! Ja chce spać!
- Śmierć Ci!
Upiór zaczął czarować i ... Róża zaczeła... robić się starsza... Znowu pojawił się znak
07.02.2012 o godz. 11:24


